słowo odautorskie


Słowo odautorskie nigdy nie miało być niczym innym jak podziękowaniom. Za co – nie wiem, ale myślę, że bez pewnych osób Przewróć stronę! nigdy nie byłoby takie samo, jak teraz.

Zacznę od Alex, która była ze mną od samego początku – nie tylko Daniela, od samego, samego początku tego mojego pisania - i zawsze wspierała. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że puste pochwały są niczym, ale mnie się bardzo przydały i pomogły. Najwyraźniej jestem za głupia na te wszystkie konstruktywne krytyki, bo rozmowy z Olą bardzo pomagały.
Od tego miejsca, myślę, że kolejność nie jest już ważna – chciałabym wspomnieć o moich betach, którymi były (i są?) Ivoire, cyjanek i Sylville. Generalnie, dziewczyny, to Bu$$!@cZ€Q dla Was największy, jakiego tam sobie chcecie mieć.
Oprócz tego nie można zapomnieć o czytelnikach, którzy wiernie brnęli i – miejmy nadzieję – brnąć będą przez kolejne części opowiadania publikowane na turn-the-page. Każdy chyba lubi, gdy jego twórczość jest podziwiana – ja także i za to właśnie Wam dziękuję.
Oceniającym też należy się podziękowanie, gdyż poświęcili zapewne dużo czasu na analizę kolejnego z blogów. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, iż do każdej z ocen zgłaszałam się po to, by poznać opinię innych o moim fanfiction, a także dlatego, by móc poprawić swoje błędy. Nigdy nie chciałam po prostu zmarnować czyjegoś czasu – to byłaby chyba jedna z najwredniejszych rzeczy, jakie mogłabym zrobić.
A teraz – ahoj! Skoro już podziękowałam, mogę zaprosić tylko do czytania :D